Łyżka miodu na Nowy Rok
Jest w żydowskim kalendarzu moment, który potrafi zatrzymać czas i skupić w
jednym geście więcej emocji niż długie przemówienia. Stół nakryty odświętnie,
światło świec, cisza tuż przed błogosławieństwem, a potem prosty rytuał znany
w domach na całym świecie. Kawałek jabłka zanurzony w miodzie. Rosh
Hashanah, żydowski Nowy Rok, zaczyna się od smaku, który ma być obietnicą.
Nie przypadkiem jest to smak słodki, gęsty, wyrazisty. Miód w tej scenie nie jest
dodatkiem kulinarnym, lecz nośnikiem treści, symbolem, skrótem myślowym
mówiącym o pragnieniu dobrego początku.
W tradycji żydowskiej słodycz nie jest banalnym życzeniem w stylu oby
wszystko było przyjemne. Słodycz ma głębię. Łączy się z nadzieją na łagodność
sądu, z prośbą o błogosławieństwo, z pragnieniem pokoju w domu i w sercu. W
ciągu dwóch dni Rosh Hashanah człowiek spogląda na własne życie jak na
księgę, którą można jeszcze dopisać, skorygować, zamknąć lepiej niż
poprzednią. W takiej perspektywie miód staje się czymś więcej niż symbolem
słodkiego roku. Staje się językiem, w którym można powiedzieć to, co trudno
wypowiedzieć wprost. Żeby kolejne miesiące były nie tylko bezpieczne, ale i
sensowne. Żeby w relacjach było więcej dobra. Żeby to, co gorzkie, nie miało
ostatniego słowa.
A jednak to właśnie miód, a nie cukier, nie ciasto, nie owoce, zyskał rangę znaku
rozpoznawczego Nowego Roku. Dlaczego? Co sprawia, że w żydowskiej
wyobraźni i obrzędowości miód działa tak silnie, jakby był kluczem do
metaforycznych drzwi? Odpowiedź prowadzi jednocześnie przez Biblię, przez
rabiniczną tradycję interpretacji, przez kuchnię i domowe rytuały, a także przez
bardzo ludzką potrzebę oswajania czasu przełomu. Miód w kulturze żydowskiej
jest więc opowieścią o pamięci, o obietnicy i o łagodnym świetle, które ma
rozjaśniać nowy początek.
Ziemia mlekiem i miodem płynąca co oznacza miód w Biblii
Jedno z najbardziej rozpoznawalnych biblijnych określeń obfitości brzmi jak
obraz malowany prostymi barwami. Ziemia mlekiem i miodem płynąca. W
tradycji żydowskiej fraza ta nie jest tylko poetycką metaforą. Jest obietnicą
konkretu, zapowiedzią bezpieczeństwa, urodzaju i stabilności. Kiedy Biblia
mówi o ziemi obiecanej w ten sposób, używa kodu kulturowego zrozumiałego
dla społeczności, która znała smak niedostatku i ciężar wędrówki. Mleko
oznaczało dostęp do hodowli, do źródła pożywienia, do ciągłości. Miód
natomiast oznaczał słodycz i energię, ale też coś, co było cenne, trwałe i
pożądane. W świecie starożytnym słodycz nie była oczywistością. Była
luksusem natury.
Ważny jest jednak szczegół, który otwiera całe pole interpretacji. W kontekście
Ziemi Izraela słowo tłumaczone jako miód bywa rozumiane jako miód
daktylowy, czyli gęsty syrop pozyskiwany z owoców palmy daktylowej. To
rozróżnienie nie jest akademicką ciekawostką, lecz wątek pokazujący, jak język
Biblii splata się z realiami regionu. Daktyle były szeroko dostępne, można było
z nich przygotowywać słodki syrop, który spełniał funkcję podobną do miodu
pszczelego. Jednocześnie w życiu codziennym miód pszczeli również był znany
i ceniony, choć mógł być trudniejszy do pozyskania na większą skalę i bardziej
zależny od warunków środowiskowych.
W tradycji żydowskiej oba te znaczenia mogą współistnieć. Miód jako syrop
daktylowy wpisuje się w krajobraz i gospodarkę regionu, miód pszczeli niesie
natomiast dodatkowe skojarzenia związane z pracowitością natury, z tajemnicą
powstawania słodyczy, z darem, którego nie da się wyprodukować w prosty
sposób ludzką ręką. To współistnienie ma znaczenie symboliczne. Słodycz może
przychodzić z ziemi, z owocu, z pracy rolnika. Może też przychodzić z czegoś,
co wymyka się prostej kalkulacji, bo jest efektem złożonego procesu w świecie
przyrody.
Biblijne obrazy miodu są jednocześnie bardzo zmysłowe i bardzo „moralne” w
znaczeniu kulturowym. Miód bywa znakiem obfitości, ale bywa też miarą
czegoś cennego. Jest to ważne, bo w tradycji żydowskiej symbole rzadko
działają jednostronnie. To, co słodkie, nie jest po prostu przyjemne. Jest dobre, a
dobro wymaga troski. Miód w biblijnej wyobraźni to nie tylko smak, ale także
konsekwencja życia w porządku, który sprzyja urodzajowi i pokojowi. To
dlatego w późniejszym rytuale Rosh Hashanah miód staje się prośbą nie tylko o
komfort, lecz o błogosławieństwo, które ma być stabilne, trwałe, jakby
zakorzenione w samej strukturze nadchodzącego roku.
Fraza o mleku i miodzie nie opisuje tylko pełnego stołu. Opisuje świat, w
którym życie ma smak. Taki, który nie jest jałowy i pozbawiony radości, lecz
nasycony, odżywczy, dający energię do działania. W tym sensie miód staje się w
Biblii znakiem błogosławieństwa. Nie dlatego, że jest słodki w sensie
cukierkowym, ale dlatego, że symbolizuje to, co dobre i obfite, co daje siłę, co
ma wartość. To właśnie ten biblijny fundament sprawia, że miód tak mocno
rezonuje w późniejszych rytuałach. Kiedy w Rosh Hashanah prosi się o słodki
rok, prosi się o rok naznaczony błogosławieństwem, o życie, w którym jest
miejsce na obfitość dobra.
Zwyczaje Rosh Hashanah jabłka miód i inne słodkie potrawy
Rosh Hashanah jest świętem, w którym symbole mówią tak wyraźnie, jakby
były osobnym językiem. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych gestów jest
zanurzanie jabłek w miodzie. Jabłko pojawia się tu jako owoc prosty i
powszechny, kojarzony ze świeżością, z początkiem, z odnową. Miód jest jak
pieczęć, która nadaje temu owocowi świąteczny sens. Dopiero połączenie
tworzy komunikat. Nie chodzi tylko o to, by zjeść coś słodkiego. Chodzi o to, by
wypowiedzieć życzenie poprzez smak, by przełożyć nadzieję na gest, który
można powtórzyć w domu, w rodzinie, we wspólnocie.
W wielu domach przed zjedzeniem jabłka w miodzie wypowiada się
błogosławieństwo i życzenie, aby nadchodzący rok był dobry i słodki. Ten
element jest kluczowy, bo pokazuje, że rytuał ma strukturę. Jest najpierw
intencja, potem gest, potem smak. W ten sposób miód staje się medium, przez
które intencja przechodzi do codzienności. To, co duchowe, dotyka tego, co
materialne. To, co wypowiedziane, zostaje zapamiętane przez zmysły.
W praktyce domowej szczególnie ważna jest prostota tego rytuału. Nie wymaga
on skomplikowanej wiedzy ani rozbudowanych przygotowań. Wystarczy
miseczka miodu i owoc, który leży na stole. Dzięki temu zwyczaj jest dostępny i
powtarzalny, a właśnie powtarzalność buduje znaczenie. Ten sam gest
wykonywany co roku w podobnym momencie staje się jak znacznik czasu.
Dzieci uczą się, że Nowy Rok nie zaczyna się od daty w kalendarzu, lecz od
wspólnego stołu i wspólnego życzenia. Dorośli wracają do smaku, który
przypomina im o ciągłości. Nawet jeśli życie zmienia miejsca i okoliczności,
łyżka miodu potrafi odtworzyć klimat domu.
Słodycz Rosh Hashanah nie kończy się na jabłkach. W tradycji świątecznej
mocno obecne są słodkie wypieki i potrawy, w których miód albo wyraźna
słodycz odgrywają rolę znaków. Charakterystyczna bywa chałka podawana
podczas świątecznych posiłków. W okresie Nowego Roku niektóre społeczności
przygotowują chałkę w kształcie okrągłym, co ma symbolizować cykliczność
czasu, powracanie pór roku, zamknięty krąg życia, w którym jednak każdy
powrót może być nowym otwarciem. Słodka chałka, czasem z dodatkiem miodu
lub z polewą, wzmacnia przekaz. Okrągły kształt i słodki smak współpracują jak
dwa wersy tej samej modlitwy.
Na stołach pojawiają się również ciasta miodowe, które w wielu miejscach stały
się wręcz kulinarną definicją tego okresu. Takie wypieki potrafią być bardzo
różne, zależnie od regionu i tradycji rodzinnej, ale łączy je to, że miód nie jest w
nich przypadkiem. Jest składnikiem, który ma nieść symbolikę. W domowej
narracji miodowe ciasto może być czymś, co pachnie Nowym Rokiem, czymś,
co wraca co roku i przez powtarzalność buduje poczucie ciągłości.
Rosh Hashanah ma też szerszy zestaw znaków stołu, czyli potraw i produktów,
które niosą znaczenie i są pretekstem do życzeń. W zależności od tradycji
pojawiają się owoce, warzywa, dania, przy których wypowiada się odpowiednie
prośby i intencje. W tym krajobrazie miód jest jednym z najbardziej czytelnych
symboli, bo jego znaczenie rozumie się intuicyjnie. Słodycz jako obraz dobra
nie wymaga skomplikowanego tłumaczenia. Dzięki temu miód jest znakomitym
językiem wspólnym dla różnych środowisk żydowskich, nawet jeśli wiele
innych elementów kuchni różni się regionalnie.
Istotne jest również to, że w Rosh Hashanah symbolika słodyczy nie jest
izolowana od tekstów modlitw i błogosławieństw. W liturgii i domowych
formułach powracają prośby o dobry rok, o błogosławieństwo, o pokój. Miód,
obecny na stole, staje się jakby odpowiedzią w formie materialnej. Człowiek
modli się o dobro, a potem dotyka dobra w smaku. To nie jest magia. To jest
pedagogika duchowa, która pomaga przeżyć święto całym sobą, nie tylko myślą.
W tym sensie miód pomaga przełożyć abstrakcyjne pojęcia, takie jak nadzieja
czy łaska, na doświadczenie, które jest natychmiastowe, bo dotyczy zmysłów i
wspólnego przeżycia.
Miód w żydowskiej kuchni świątecznej i codziennej
Choć Rosh Hashanah wysuwa miód na pierwszy plan, obecność miodu w
kuchni żydowskiej jest szersza. W wielu tradycjach diaspory miód pojawia się w
wypiekach, sosach, marynatach i potrawach, które łączą słodycz z przyprawami.
Ta skłonność do łączenia smaków ma swoje głębokie korzenie. Kuchnia
żydowska, kształtowana przez wędrówki, adaptacje i spotkania z lokalnymi
produktami, potrafi wchłaniać elementy różnych kultur, zachowując
jednocześnie własną strukturę rytualną i znaczeniową. Miód jest w tym sensie
składnikiem elastycznym. Może być elementem słodkiego ciasta, ale może też
budować złożoność smaku w daniach wytrawnych.
W kontekście świąt miód bywa kojarzony z wypiekami przygotowywanymi z
wyprzedzeniem, tak aby dom wypełnił się zapachem, który wprowadza w
nastrój święta. Zapach miodu ma tu rolę podobną jak smak. Jest pamięcią.
Rodziny często wspominają, że pewne aromaty natychmiast przenoszą ich do
dzieciństwa, do stołu dziadków, do wspólnoty. Miód, szczególnie w połączeniu
z cynamonem, imbirem, goździkami czy skórką cytrusową, buduje ten rodzaj
świątecznej aury, która jest jednocześnie domowa i uroczysta.
Poza Rosh Hashanah miód pojawia się w praktykach kulinarnych związanych z
innymi okazjami, choć jego symbolika może być mniej centralna. W niektórych
tradycjach słodkie wypieki przygotowuje się również na inne święta, a miód
bywa jednym z naturalnych sposobów nadawania słodyczy. W diasporze, gdzie
dostęp do różnych słodzików zmieniał się historycznie, miód był wartościowym
składnikiem, a jednocześnie produktem postrzeganym jako naturalny i
szlachetny.
Regionalne różnice w kuchni żydowskiej są bardzo wyraźne. Tradycja
aszkenazyjska, rozwijana przez społeczności Europy Środkowej i Wschodniej,
wypracowała specyficzny repertuar wypieków, w którym słodycz często wiąże
się z miodem, przyprawami korzennymi, czasem z bakaliami. Z kolei tradycje
sefardyjskie, związane z obszarem śródziemnomorskim, oraz tradycje
mizrachijskie, związane z Bliskim Wschodem i Afryką Północną, częściej
operują innym profilem smakowym, gdzie słodycz może wynikać z owoców,
syropów, daktyli, fig, a miód wchodzi w dialog z cytrusami, wodą różaną,
orzechami i intensywnymi przyprawami. W takim ujęciu miód jest częścią
większej rodziny smaków, które niosą ciepło, gościnność i obfitość.
Warto zauważyć, że miód w tradycji żydowskiej jest obecny nie tylko jako
składnik potraw, lecz także jako element narracji o domu. Dom żydowski jest
przestrzenią, w której rytuał spotyka codzienność. Święta są przeżywane nie
tylko w synagodze, ale także przy stole. Dlatego kuchnia nie jest dodatkiem do
religii, lecz jej naturalnym przedłużeniem. Miód, pojawiający się w kuchni, staje
się więc jednym z narzędzi budowania tożsamości. Smak przekazuje historię, a
przepis staje się formą pamięci zbiorowej. To szczególnie widoczne w
diasporze, gdzie kuchnia bywa jednym z najbardziej trwałych „języków”
przynależności. Potrawy zmieniają się w detalach, ale powracające składniki,
takie jak miód, pomagają utrzymać poczucie ciągłości i wspólnoty.
Symbolika miodu słodycz pamięć nadzieja
Symbolika miodu w kulturze żydowskiej działa na kilku poziomach
jednocześnie. Najbardziej oczywisty to słodycz, rozumiana jako obraz dobra,
błogosławieństwa i pomyślności. Jednak w kontekście Rosh Hashanah słodycz
miodu staje się szczególnie ważna, bo Nowy Rok jest czasem refleksji nad tym,
co było, i prośby o to, co ma nadejść. W tradycyjnym ujęciu jest to moment, w
którym człowiek staje przed Bogiem jako sędzią, a jednocześnie jako
miłosiernym źródłem przebaczenia. Miód może więc symbolizować pragnienie,
aby surowość została złagodzona, aby w ocenie i w przyszłości było więcej łaski
niż ciężaru.
W tym sensie miód bywa odczytywany jako obraz łagodności sądu. Nie chodzi
o to, by uniknąć odpowiedzialności, lecz by przejść przez czas rozliczenia z
nadzieją, że dobro ma moc przemiany. Miód jest tu jak znak, że człowiek wierzy
w możliwość nowego początku. Że nawet jeśli rok miniony był trudny, to w
nadchodzącym może pojawić się słodycz, czyli doświadczenie dobra, które nie
jest naiwne, lecz wypracowane.
Drugi poziom symboliki to pamięć. Miód jest smakiem, który łatwo zapamiętać.
Jest intensywny, charakterystyczny, nie da się go pomylić z niczym innym.
Kiedy w dzieciństwie ktoś co roku zanurza jabłko w miodzie, ten gest zapisuje
się w ciele. Staje się częścią rodzinnej tożsamości. Później, jako dorosły,
człowiek może wrócić do tego rytuału i poczuć, że jest częścią łańcucha
pokoleń. W kulturze, która tak silnie opiera się na przekazie i pamięci, takie
zmysłowe zakotwiczenie tradycji jest bezcenne. Miód nie jest więc tylko
symbolem przyszłości. Jest także nośnikiem przeszłości.
Trzeci poziom to nadzieja. Nadzieja w żydowskim doświadczeniu ma wymiar
bardzo konkretny. Nie jest abstrakcyjnym optymizmem. To raczej postawa,
która pozwala działać mimo niepewności. Rosh Hashanah jest świętem, w
którym nadzieja staje się praktyką. Człowiek nie tylko myśli o lepszym roku, ale
robi coś, co ma ten rok ustawić w innym kierunku. Miód, włączony w rytuał,
jest jak fizyczna deklaracja. Chcę, aby było dobrze. Chcę, aby w moim życiu
pojawiło się więcej słodyczy rozumianej jako dobro, pokój, sens.
Warto też dostrzec psychologiczny wymiar słodzenia przełomowych momentów.
Każdy nowy początek niesie napięcie. Nowy Rok, niezależnie od tradycji, bywa
czasem lęku i ekscytacji jednocześnie. Człowiek myśli o tym, co może się
wydarzyć, czego nie kontroluje, co go czeka. Wprowadzenie słodkiego smaku
do tego momentu ma działanie uspokajające i integrujące. To nie jest prosta
emocjonalna sztuczka, lecz mądrość zakorzeniona w praktyce. Jeśli chcesz
wejść w nowy czas z nadzieją, daj sobie znak nadziei, który jest dostępny,
prosty, powtarzalny. Miód spełnia tę rolę idealnie.
Jest jeszcze jeden wymiar symboliki, bardziej dyskretny, ale ważny. Miód jest
produktem, który powstaje poprzez proces. Nie jest natychmiastowy. Wymaga
czasu, cyklu natury, cierpliwości. Z tego powodu może być czytany jako
przypomnienie, że słodki rok nie jest tylko darem, ale także zadaniem. Dobro w
życiu człowieka często rodzi się z konsekwencji, z troski o relacje, z
codziennych decyzji. Miód na początku roku staje się więc nie tylko życzeniem,
ale także zobowiązaniem, by budować przestrzeń, w której słodycz ma szansę
się pojawić. Żeby dbać o dom, o słowa, o pamięć, o spokój. Żeby nie zostawiać
dobra przypadkowi.
Miód i zdrowie w żydowskiej tradycji i nauce
W tradycji żydowskiej miód pojawia się także w kontekście zdrowia, co nie jest
zaskoczeniem, jeśli pamiętamy, że w dawnych społecznościach produkty
spożywcze często pełniły funkcje jednocześnie odżywcze i praktyczne. Źródła
rabiniczne wspominają miód jako element, który może wspierać organizm,
przynosić ulgę, wzmacniać. Takie ujęcie nie ma charakteru nowoczesnej
medycyny opartej na badaniach klinicznych, ale pokazuje, że miód był
postrzegany jako produkt o szczególnych właściwościach. Jego wartość
wynikała z połączenia smaku, energii i obserwowanych efektów w codziennym
doświadczeniu.
Współczesna nauka przygląda się miodowi pod kątem jego składu i
potencjalnych właściwości biologicznych. Badania opisują miód jako złożoną
mieszaninę cukrów, enzymów, kwasów organicznych, związków fenolowych i
innych komponentów, które mogą wpływać na aktywność przeciwutleniającą i
antybakteryjną. W literaturze naukowej miód bywa omawiany między innymi w
kontekście wspierania gojenia ran, działania przeciwbakteryjnego wynikającego
z kilku mechanizmów naraz oraz potencjalnej roli w łagodzeniu niektórych
dolegliwości. Jednocześnie ważne jest zachowanie rozsądku w interpretacji
takich danych. Miód nie jest cudownym lekiem na wszystko, a jego wpływ
zależy od rodzaju miodu, dawki, sposobu użycia i stanu zdrowia człowieka.
W praktyce codziennej można powiedzieć, że miód jest wartościowym
elementem diety, jeśli jest spożywany z umiarem i w ramach zbilansowanego
stylu życia. Dostarcza energii, ma walory smakowe, może być naturalnym
sposobem słodzenia. Z perspektywy tradycji żydowskiej to dobrze współgra z
ogólnym podejściem do jedzenia jako do daru, który ma służyć życiu.
Jednocześnie istnieje istotne zastrzeżenie bezpieczeństwa, które warto
podkreślić zawsze, gdy mowa o miodzie i zdrowiu. Miodu nie podaje się
dzieciom poniżej pierwszego roku życia z uwagi na ryzyko botulizmu
niemowlęcego. To prosta zasada, która powinna być powszechnie znana, bo
dotyczy realnego zagrożenia, niezależnie od jakości miodu.
Ciekawe jest także to, jak motyw zdrowia łączy się z motywem symboliki. W
wielu kulturach słodycz kojarzy się z przyjemnością, ale niekoniecznie ze
zdrowiem. Miód w żydowskim doświadczeniu potrafi łączyć te dwa wymiary.
Jest smaczny, a jednocześnie tradycja widziała w nim coś, co może wzmacniać.
To wzmacnia symboliczną rangę miodu. Słodycz nie jest tu pusta, lecz
odżywcza, a więc metaforycznie odpowiada pragnieniu, by dobry rok był nie
tylko przyjemny, ale też budujący, wspierający, dający siłę.
Zakończenie jak przenieść symbolikę miodu do własnych rytuałów
Miód w kulturze żydowskiej uczy, że symbole nie muszą być skomplikowane,
aby były prawdziwe. Wystarczy jabłko, miseczka miodu i chwila uważności, by
stworzyć rytuał, który niesie treść. Najważniejsze jest to, że ten rytuał łączy
dom, pamięć i przyszłość. Jest jednocześnie prosty i głęboki. Smak staje się
modlitwą, a codzienny produkt staje się znakiem nadziei.
Inspiracją płynącą z tej tradycji może być świadome wprowadzanie miodu do
własnych momentów przełomu. Nie trzeba czekać na wielkie święta, aby dać
sobie znak dobrego początku. Można wykorzystać miód jako symboliczny gest
przy ważnych decyzjach, przy rozpoczęciu nowego etapu, przy pojednaniu, przy
spotkaniu rodzinnym, które ma być na nowo. Wystarczy krótka intencja
wypowiedziana w myślach lub na głos. Niech będzie słodko, czyli niech będzie
dobrze. Niech będzie łagodnie. Niech będzie z sensem.
W żydowskim obrazie miód nie obiecuje życia bez trudności. Raczej
przypomina, że nawet w życiu, które bywa gorzkie, człowiek może szukać
słodyczy rozumianej jako dobro i błogosławieństwo. Że można budować
nadzieję nie tylko słowami, ale też praktyką. A praktyka, jeśli jest powtarzana,
zmienia sposób patrzenia na czas. Każdy kolejny rok, kolejny dzień, kolejne
spotkanie może zaczynać się od gestu, który mówi. Wchodzę w to z nadzieją.
Wchodzę w to z pragnieniem dobra. Wchodzę w to ze słodyczą, która ma być
nie ucieczką, lecz światłem.
Jeśli ktoś chce przenieść tę symbolikę do własnego życia, może potraktować
miód jak małą, domową przypominajkę. Nie o tym, że wszystko będzie idealne,
ale o tym, że warto szukać dobra i nazywać je po imieniu. Można na przykład
wracać do miodu w momentach, gdy rok zaczyna tracić świeżość, gdy
codzienność robi się ciężka, a cele z początku stycznia czy początku jesieni
bledną. Wtedy łyżka miodu może być powrotem do intencji. Do pytania, z jakim
nastawieniem chcę przejść przez najbliższe tygodnie. Co chcę pielęgnować w
relacjach. Co chcę naprawić. Co chcę w sobie złagodzić.
Symbolika miodu w tradycji żydowskiej jest też zaproszeniem do budowania
rytuałów wspólnotowych. Nawet najprostszy gest, jeśli jest dzielony, ma
większą moc. Miód podany na stole to nie tylko indywidualne życzenie, ale
życzenie wypowiadane nad rodziną, przyjaciółmi, bliskimi. Wspólna słodycz
staje się metaforą wspólnego dobra. I być może właśnie to jest najważniejsze.
Miód nie jest samotny. Jest do dzielenia. Jest zaproszeniem do tego, by słodycz
nie była prywatną wyspą, tylko czymś, co krąży między ludźmi, jak dobre
słowo, jak uważność, jak przebaczenie.
W tym sensie żydowski miód Nowego Roku nie jest tylko tradycją do
odtworzenia. Jest lekcją komunikacji. Uczy, że symbole, które trafiają do
zmysłów, trafiają też do serca. Że smaki i gesty potrafią przenosić wartości
skuteczniej niż deklaracje. I że nadzieję da się praktykować. Czasem zaczyna się
od rzeczy małej, od miseczki miodu, od jabłka, od krótkiego życzenia. A potem,
jeśli to życzenie zostanie wzięte na serio, rośnie w codzienności, w decyzjach, w
sposobie mówienia i słuchania, w tym, jak człowiek układa kolejny dzień. Tak
właśnie miód staje się symbolem nie tylko słodkiego roku, ale dobrego życia.
Materiał dofinansowany ze środków UE w ramach Planu Strategicznego dla
Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027
Materiał opracowany przez Stowarzyszenie Pszczelarzy Staropolskich
Instytucja Zarządzająca Planem Strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej na
lata 2023-2027 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi