Przejdź do głównej treści
najlepszy@swietokrzyskimiod.pl
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
najlepszy@swietokrzyskimiod.pl

Miód w starożytnym Egipcie – od lekarstwa faraonów po skarb grobowców

Miód w starożytnym Egipcie – od lekarstwa faraonów po skarb grobowców

Miód, który przetrwał 3000 lat
W opowieściach o starożytnym Egipcie miód zajmuje miejsce szczególne. Pojawia się jako
słodycz godna władców, jako dar dla bogów, jako składnik recept medycznych oraz jako
substancja, która w wyobraźni wielu ludzi potrafi przetrwać tysiące lat zamknięta w naczyniu
w grobowcu. Trudno się dziwić, że to właśnie miód stał się jednym z tych tematów, które
łączą wielką historię z codziennością. Jest w nim coś jednocześnie zwyczajnego i
niezwykłego. Zwyczajnego, bo to produkt pracy pszczół i ludzi, obecny w kuchni i w
praktykach leczniczych. Niezwykłego, bo Egipcjanie otaczali go aurą wartości, kontroli i
sacrum, a jego trwałość do dziś brzmi jak obietnica, że natura potrafi tworzyć substancje
niemal odporne na czas.
Jednocześnie warto od razu podkreślić, że historia miodu w Egipcie nie jest jedną prostą
legendą o cudownym skarbie znalezionym w Dolinie Królów. Jest raczej opowieścią
rozpisaną na wiele głosów. Mówią w niej reliefy i malowidła przedstawiające pracę w
pasiekach. Mówią papirusy medyczne, w których miód pojawia się w recepturach setki razy.
Mówią także archeologiczne znaleziska oraz analizy chemiczne, które pozwalają oddzielić
fakt od sensacji. Z tej perspektywy miód przestaje być jedynie romantycznym symbolem
wieczności, a staje się realnym elementem gospodarki, praktyki i wyobraźni religijnej jednego
z najpotężniejszych państw starożytnego świata.
Ten artykuł jest próbą opowiedzenia o miodzie w starożytnym Egipcie w sposób możliwie
pełny i rzeczowy, a zarazem opisowy i szeroki. Przyjrzymy się temu, jak Egipcjanie
organizowali pszczelarstwo, dlaczego miód był towarem kontrolowanym, jaką rolę odgrywał
w medycynie, co znaczył w kulcie i mitologii, skąd wzięły się historie o miodzie z
grobowców i na ile można je traktować dosłownie. Na końcu spojrzymy na to, jak dzisiejsza
wiedza medyczna pozwala lepiej zrozumieć praktyki sprzed kilku tysięcy lat, bez popadania
ani w bezkrytyczny zachwyt, ani w łatwe lekceważenie.

Nil, pszczoły i ludzie
Egipt był cywilizacją zbudowaną wokół rzeki. Nil nie był tylko źródłem wody. Był osią
całego życia gospodarczego, politycznego i symbolicznego. Wylewy rzeki wyznaczały rytm
upraw, a więc i rytm pracy. Ziemia, która po wylewie stawała się żyzna, dawała plony, ale
wymagała organizacji. W takim świecie znaczenie miało wszystko, co pozwalało
systematycznie gromadzić zasoby, przechowywać je i wykorzystywać w odpowiednim
momencie. Miód pasował do tej logiki niemal idealnie. Był produktem wartościowym,
stosunkowo łatwym do przechowywania, użytecznym w kuchni, medycynie i rytuałach, a
jednocześnie na tyle rzadkim i pracochłonnym w pozyskaniu, że mógł stać się towarem
prestiżowym.
Najwcześniejsze świadectwa egipskiego pszczelarstwa, które docierają do nas poprzez
ikonografię, pokazują zaskakująco uporządkowany obraz. Nie jest to scenariusz
przypadkowego zdobywania miodu z dzikich gniazd. Widzimy ule o kształcie cylindrycznym,

wykonywane z gliny, ustawione w szeregach. Widzimy ludzi pracujących przy ulach,
uspokajających pszczoły dymem, wyjmujących plastry, filtrujących miód i przelewających go
do naczyń. Widzimy też moment zamykania i pieczętowania pojemników. Ta ostatnia
czynność jest szczególnie wymowna, bo sugeruje kontrolę jakości i ilości, a także
odpowiedzialność za zawartość. Pieczęć jest znakiem własności i autorytetu, a w kontekście
Egiptu często także znakiem włączenia produktu do obiegu administracyjnego.
W państwie faraonów gospodarka była w dużej mierze oparta na daninach i rozliczeniach w
naturze. Zboże, oleje, tkaniny, bydło, wino, a obok tego towary bardziej luksusowe. Miód
pojawia się w zestawieniach dóbr jako element daniny i trybutu. To nie jest detal. Jeśli coś
trafia na listy świadczeń i podatków, oznacza to, że jest uznane za wartościowy zasób, którym
można zarządzać i który ma znaczenie w systemie państwa. Miód w tej perspektywie
przestaje być jedynie rarytasem, a staje się częścią mechanizmu ekonomicznego, który
utrzymywał w ruchu świątynie, dwór i administrację.
Warto też pamiętać o różnicach społecznych. Miód jako produkt drogi i prestiżowy był
częściej dostępny elitom. Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie trafiał do ludzi spoza
najwyższych warstw. Egipt miał rozbudowaną sieć wsi i osiedli, a wzdłuż Nilu
funkcjonowały społeczności rolnicze, rzemieślnicze i urzędnicze. Jednak to elity miały
największy udział w dobrach luksusowych, a świątynie i dwór były naturalnymi miejscami, w
których miód pojawiał się regularnie. To dlatego w źródłach widzimy miód zarówno w
kontekście gospodarczym, jak i rytualnym. Dla państwa wiadomo było jedno. Miód jest
czymś, co warto gromadzić i kontrolować.
Ciekawym wątkiem jest także mobilność pasiek. W dolinie rzecznej, gdzie kwitnienie roślin
może mieć charakter sezonowy i gdzie różne odcinki rzeki oferują inne pożytki, logiczna jest
idea przemieszczania uli wzdłuż Nilu. W późniejszych opisach i interpretacjach pojawia się
motyw transportu uli na łodziach lub tratwach. Niezależnie od tego, jak często praktykowano
takie działania i w jakiej skali, sama możliwość organizacyjna jest godna uwagi. Pokazuje, że
pszczelarstwo mogło być w Egipcie nie tylko rzemiosłem statycznym, ale elementem
większej strategii wykorzystania środowiska. Pszczoły były częścią krajobrazu, ale człowiek
uczył się nimi kierować.
Miód nie był też w Egipcie tylko sprawą praktyki. Pszczoła jako znak pojawia się w
symbolice władzy i tytulaturze królewskiej, co sugeruje wyjątkowe znaczenie tego owada w
wyobraźni politycznej. W państwie, które tak bardzo ceniło porządek, organizację i ciągłość,
pszczoły mogły działać jak naturalna metafora wspólnoty pracującej dla większego celu. W
tym sensie miód był nie tylko produktem. Był znakiem świata, w którym praca, cykl natury i
porządek państwa splatały się w jedną opowieść.

Papirusy medyczne: miód jako składnik leczenia
Jeśli chcemy zrozumieć, jak realnie używano miodu w starożytnym Egipcie, musimy zajrzeć
do świata recept i praktyk medycznych. Egipska medycyna była złożona. Łączyła obserwacje
kliniczne, praktykę opartą na doświadczeniu, a także elementy magiczne i rytualne, które w
tamtej kulturze nie były traktowane jako coś sprzecznego z leczeniem. Dla Egipcjan choroba
mogła mieć przyczyny fizyczne, ale mogła też wynikać z zaburzenia ładu, działania sił
niewidzialnych, wpływu złych duchów. W takim świecie receptura była jednocześnie
miksturą i narzędziem porządkującym rzeczywistość.

Miód jest w tym świecie obecny wyjątkowo często. W wielu zestawieniach egipskich recept
medycznych pojawia się jako składnik powtarzający się setki razy, a w niektórych ujęciach
mówi się wręcz, że stanowi element ogromnej części znanych przepisów. To świadczy o
jednym. Egipcjanie uznawali miód za substancję o działaniu praktycznym. Nie był tylko
nośnikiem smaku. Miał funkcję. Mógł łączyć składniki, poprawiać konsystencję maści,
ułatwiać aplikację, ale przede wszystkim był postrzegany jako składnik aktywny.
W jakich sytuacjach miód pojawiał się najczęściej? W opisach i interpretacjach papirusów
medycznych miód wraca w kontekście ran, oparzeń, zmian skórnych, dolegliwości gardła,
kaszlu, problemów z oczami oraz różnego rodzaju mieszanek podawanych doustnie. Miód
mógł być mieszany z tłuszczami, woskiem, olejami i roślinami, tworząc maści i opatrunki.
Mógł też występować w formie mikstur do picia, które łagodziły dolegliwości, a jednocześnie
były łatwiejsze do przyjęcia niż gorzkie zioła.
Z dzisiejszej perspektywy szczególnie interesujące są zastosowania miodu w ranach.
Współczesna medycyna potwierdza, że miód może wspierać gojenie w określonych
przypadkach, a jego działanie przeciwdrobnoustrojowe wynika z kilku mechanizmów.
Jednym z najważniejszych jest niska aktywność wodna, która utrudnia rozwój bakterii. Miód
ma też kwaśny odczyn, co również nie sprzyja namnażaniu wielu patogenów. Wysokie
stężenie cukrów tworzy środowisko osmotyczne, które może ograniczać wzrost
drobnoustrojów i wspierać oczyszczanie rany. Dodatkowo miód zawiera związki bioaktywne
i enzymy, które w pewnych warunkach mogą prowadzić do powstawania substancji o
działaniu przeciwdrobnoustrojowym.
To wszystko pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego w starożytnym Egipcie miód był tak chętnie
wykorzystywany w praktykach leczniczych. Egipcjanie nie musieli znać terminów takich jak
aktywność wodna czy gradient osmotyczny, aby widzieć efekty. Jeśli rana posmarowana
miodem goiła się lepiej, mniej ropiała, mniej pachniała i rzadziej ulegała powikłaniom, to
praktyka utrwalała się i trafiała do repertuaru recept.
Warto jednak zachować równowagę. W papirusach medycznych miód pojawia się również w
przepisach, które z dzisiejszego punktu widzenia budzą wątpliwości, na przykład w receptach
ginekologicznych i w procedurach mających wpływać na płodność. Niektóre przepisy
zakładały aplikację miejscową mieszanek, w których miód mógł pełnić rolę nośnika, środka o
działaniu ochronnym lub elementu o znaczeniu symbolicznym. To pokazuje, że miód w
Egipcie funkcjonował na styku obserwacji i wiary. Działał w ciele, ale też działał w
wyobraźni, jako substancja czysta, ochronna i pochodząca z porządku natury.
Na tym tle dobrze widać, jak szeroką rolę pełnił miód w medycynie. Był środkiem
praktycznym, a zarazem elementem kulturowego języka leczenia. Łączył właściwości
fizyczne z aurą znaczenia. I właśnie dlatego pojawia się w papirusach tak często. Nie jako
dekoracja, tylko jako narzędzie.

Miód w kulcie i mitologii
W starożytnym Egipcie trudno oddzielić gospodarkę od religii, a codzienność od sacrum.
Świątynie były instytucjami religijnymi, ale też gospodarczymi. Rytuały wymagały stałych
dostaw żywności, olejów, wonności, tkanin. Kulty bogów były utrzymywane przez system
danin, a jednocześnie stanowiły centrum życia społecznego i symbolicznego. W takim
świecie miód, jako produkt prestiżowy i użyteczny, naturalnie trafiał do sfery rytualnej.

Miód pojawia się w opowieściach mitologicznych jako substancja związana z boskim
porządkiem. Jedna z najbardziej znanych narracji mówi o tym, że pszczoły powstały z łez
boga słońca, a miód i wosk są owocem ich pracy. To opowieść, która nadaje miodowi
szczególny status. Jeśli miód ma boskie pochodzenie, to nie jest zwykłym produktem. Jest
substancją, która niesie w sobie cząstkę kosmicznego ładu. W kraju, w którym utrzymanie
porządku świata było kluczową ideą, takie znaczenie miało ogromną wagę.
W praktyce kultowej miód był idealnym darem. Jest słodki, pachnący, rzadki, a jednocześnie
łatwy do porcjowania i przechowywania. Można go zamknąć w naczyniu, opieczętować i
przechowywać jako część zasobów świątynnych. Może być składnikiem ofiar pokarmowych,
może też trafiać do mieszanek używanych w rytuałach. W świecie egipskim ofiara nie była
jedynie gestem symbolicznego oddania. Była elementem relacji wzajemności między ludźmi
a bogami. Ludzie dostarczali dary, a bogowie mieli w zamian podtrzymywać ład, zdrowie i
pomyślność.
Miód mógł także pełnić rolę ochronną w praktykach o charakterze magicznym. W pewnych
tekstach miód pojawia się w przepisach i zaklęciach, które miały chronić przed złymi siłami.
Z dzisiejszej perspektywy można to interpretować jako połączenie symboliki i praktyki. Miód
rzeczywiście ma właściwości, które w pewnych kontekstach mogą chronić tkanki przed
zakażeniem. Dla Egipcjan jednak ochrona była pojęciem szerszym. Oznaczała zabezpieczenie
życia przed chaosem, chorobą, działaniem złych mocy. Miód jako substancja czysta, słodka i
trwała pasował do tej roli doskonale.
W tym kontekście warto też pamiętać o symbolicznym znaczeniu pszczoły w Egipcie. Jej
obecność w tytulaturze królewskiej i w języku władzy sugeruje, że była ona czymś więcej niż
owadem produkującym miód. Mogła być znakiem organizacji, porządku i wspólnoty. W
państwie, które opierało swoją siłę na hierarchii i sprawnej administracji, pszczoły mogły
stanowić naturalny wzorzec. Miód i pszczoły wpisywały się więc w logikę Egiptu zarówno
jako realny zasób, jak i symbol tego, jak świat powinien działać.

Skarb grobowców: między sensacją a analizą
Wątek miodu znalezionego w grobowcach należy do tych historii, które najszybciej stają się
legendą. Jest w nich wszystko, co działa na wyobraźnię. Ciemna komora grobowa, szczelnie
zamknięte naczynia, czas zatrzymany na tysiące lat i odkrywcy, którzy po otwarciu
pojemnika znajdują coś lepkiego, złocistego i zaskakująco dobrze zachowanego. To
opowieść, która wydaje się mówić nie tylko o miodzie, ale o samej idei egipskiej wieczności.
Jednak gdy przyjrzymy się bliżej temu tematowi, pojawia się konieczność ostrożności. W
historii badań archeologicznych znane są przypadki, w których substancje znalezione w
grobowcach były interpretowane na podstawie wyglądu i skojarzeń, a dopiero później
weryfikowane metodami chemicznymi. Jeden z opisów dotyczy sytuacji, w której wśród
naczyń z grobu odnaleziono płynną, lepką substancję uznaną za miód, ale późniejsze badania
wykazały, że w rzeczywistości był to olej roślinny, który zestarzał się i zmienił swoje
właściwości. To bardzo ważna lekcja. W archeologii żywności i substancji organicznych
intuicja bywa myląca, a sensacyjne interpretacje mogą wyprzedzać dowody.
To nie oznacza, że miód nie mógł trafiać do grobowców. Wręcz przeciwnie. W kontekście
egipskich praktyk pogrzebowych jest to całkiem logiczne. Grobowiec był przestrzenią, w
której umieszczano dary mające zapewnić zmarłemu dostatek w życiu pozagrobowym.
Umieszczano tam żywność, napoje, naczynia, przedmioty codziennego użytku, a także dobra

luksusowe. Miód jako produkt prestiżowy, symbolicznie czysty i użyteczny, pasował do
takiego zestawu. Mógł być traktowany jako pokarm i jako substancja o znaczeniu ochronnym.
Mógł też być częścią darów dla bogów w kontekście pochówku.
Kluczowym pytaniem pozostaje jednak nie tylko to, czy miód trafiał do grobów, ale co
dokładnie odnajdywano w naczyniach po tysiącach lat. W przypadku niektórych znalezisk
brak jest pełnej, jednoznacznej dokumentacji analitycznej, która pozwoliłaby bez wątpliwości
stwierdzić, że dana substancja jest miodem o określonym profilu, a nie innym produktem o
podobnej konsystencji. W popularnych opowieściach pojawia się też często wątek
Tutanchamona i rzekomej degustacji miodu znalezionego w jego grobowcu, ale w tego typu
relacjach równie często występuje przyznanie, że to anegdota trudna do potwierdzenia w
sposób ścisły. Zatem warto rozdzielić dwie rzeczy. Istnieje realna możliwość, że miód był w
grobowcach obecny. Istnieje też legenda, która opowiada o nim w sposób sensacyjny. I
między jednym a drugim stoi nauka, która wymaga dowodów.
W tym miejscu wraca pytanie o trwałość miodu. Dlaczego miód w ogóle miałby przetrwać?
Odpowiedź jest w dużej mierze chemiczna. Miód jest mieszaniną o wysokim stężeniu
cukrów, niskiej zawartości wody i kwaśnym odczynie. Te właściwości sprawiają, że
mikroorganizmy mają trudne warunki do rozwoju. Miód działa jak środowisko konserwujące,
co w praktyce oznacza, że jeśli jest dojrzały i szczelnie przechowywany, może zachować
swoje właściwości bardzo długo. Jednocześnie trzeba pamiętać o warunkach. Wystarczy
dostęp wilgoci, by sytuacja się zmieniła. Miód może fermentować, może krystalizować, może
wchłaniać wodę z otoczenia, jeśli nie jest dobrze zabezpieczony. Trwałość miodu jest więc
potencjałem, a nie magiczną gwarancją.
Skarb grobowców w tej opowieści nie polega więc na prostym stwierdzeniu, że miód jest
wieczny. Polega na tym, że miód ma wyjątkowe właściwości, które mogą sprzyjać
długotrwałemu przechowywaniu, a jednocześnie archeologia pokazuje, jak ostrożnie trzeba
podchodzić do identyfikacji substancji po tysiącach lat. To napięcie między wyobraźnią a
analizą jest jednym z najciekawszych elementów całej historii.

Miód i mumifikacja: gdzie kończy się fakt
W popularnych opisach Egiptu miód bywa automatycznie łączony z mumifikacją. Skoro miód
jest substancją trwałą i nie sprzyja rozwojowi bakterii, to łatwo dopisać go jako podstawowy
składnik balsamowania. Taka narracja jest efektowna, ale wymaga korekty.
Proces mumifikacji był skomplikowanym zestawem praktyk, którego celem było zatrzymanie
rozkładu i zachowanie ciała. Kluczową rolę odgrywało osuszanie, a także stosowanie
substancji takich jak oleje, żywice i balsamy, które zabezpieczały tkanki i nadawały ciału
określony charakter. W tym kontekście miód mógł pojawiać się jako jeden z wielu
składników maści lub mieszanek, ale trudno uznać go za centralny element procesu. W
źródłach i interpretacjach spotyka się raczej stwierdzenia, że jeśli miód był używany, to w
ograniczonym zakresie, jako część szerszego zestawu substancji, a nie jako fundament
technologii mumifikacyjnej.
Warto tu rozróżnić miód i wosk. Wosk pszczeli, jako materiał uszczelniający i modelarski,
mógł mieć w praktykach balsamiarskich znaczenie większe i bardziej oczywiste. Wosk
można było stosować do zabezpieczania określonych partii ciała, do wypełniania i
uszczelniania, do pracy przy detalach. Jest to materia o właściwościach technicznych. Miód
natomiast jest substancją bardziej płynną i spożywczą, o działaniu biologicznym, ale mniej

wygodną jako materiał konstrukcyjny. Dlatego w opowieściach o mumifikacji często
dochodzi do skrótu myślowego. Produkty pszczele są wrzucane do jednego worka, a
następnie miód przejmuje rolę, która w praktyce mogła dotyczyć bardziej wosku.
Nie oznacza to, że miód nie miał związku z praktykami pogrzebowymi. W kontekście darów
grobowych mógł być obecny jako pokarm, symbol luksusu i substancja o charakterze
ochronnym. Mógł też pełnić rolę w rytuałach związanych z kultem zmarłych. Jednak
przedstawianie miodu jako podstawy mumifikacji to raczej przykład mitu, który powstał
dlatego, że brzmi logicznie i efektownie. Fakty prowadzą do bardziej wyważonego wniosku.
Miód mógł pojawić się w obrębie praktyk związanych z ciałem, ale jego rola była częścią
większego repertuaru, a nie główną technologią.

Dziedzictwo Egiptu i medycyna współczesna
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów historii miodu w Egipcie jest to, że nie kończy
się ona w starożytności. Współczesna medycyna, szczególnie w obszarze leczenia ran,
ponownie zwróciła uwagę na miód, tyle że w warunkach laboratoryjnych i klinicznych. Dziś
miód nie jest traktowany jako magiczne panaceum. Jest badany jako substancja o potencjale
terapeutycznym, której działanie wynika z konkretnych mechanizmów.
W nowoczesnych opracowaniach medycznych miód opisywany jest jako środek o
właściwościach przeciwdrobnoustrojowych, przeciwzapalnych i wspierających gojenie.
Wskazuje się, że może sprzyjać oczyszczaniu rany, redukcji obrzęku, tworzeniu warunków
korzystnych dla regeneracji tkanek, a także ograniczać rozwój drobnoustrojów dzięki
kombinacji niskiego pH, niskiej aktywności wodnej i wysokiej osmolarności. Podkreśla się
też rolę związków bioaktywnych, takich jak związki fenolowe i flawonoidy, które mogą
wpływać na stres oksydacyjny i procesy zapalne.
Równocześnie współczesna praktyka wymaga precyzji. W badaniach klinicznych i w
zastosowaniach medycznych często mówi się o miodzie klasy medycznej, który jest
przygotowany w sposób zapewniający bezpieczeństwo, sterylność i kontrolę jakości. To
istotne rozróżnienie, bo miód spożywczy, choć naturalny, nie jest automatycznie materiałem
medycznym. Może zawierać zanieczyszczenia, a jego parametry mogą się różnić w zależności
od pochodzenia. W medycynie liczy się standard. To zresztą ciekawie koresponduje z egipską
praktyką pieczętowania naczyń. W obu przypadkach w tle jest to samo przekonanie. Jeśli
miód ma być używany w sposób poważny, trzeba mieć kontrolę nad jego jakością.
Z tego punktu widzenia Egipt jawi się nie jako cywilizacja, która dysponowała nowoczesną
wiedzą, ale jako cywilizacja, która miała niezwykle rozwiniętą praktykę opartą na obserwacji.
Egipcjanie widzieli, że miód pomaga w pewnych dolegliwościach, że sprzyja gojeniu, że jest
stabilny i wartościowy. Włączali go do repertuaru działań leczniczych i rytualnych, bo
pasował do ich świata i przynosił efekty. Współczesność dopisała do tego język, który
pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego niektóre z tych praktyk mogły działać. To jeden z tych
rzadkich przypadków, gdy historia i nauka nie muszą się ze sobą kłócić. Mogą się uzupełniać.

Zakończenie
Miód w starożytnym Egipcie jest tematem, który świetnie pokazuje, jak bardzo życie
codzienne splatało się tam z religią, a gospodarka z symboliką. Z jednej strony mamy realne
pszczelarstwo, zorganizowane pasieki, ule o konkretnych kształtach, proces pozyskiwania i

przechowywania miodu, a także obecność miodu w systemie danin i trybutów. Z drugiej
strony mamy miód jako element wyobraźni religijnej, dar dla bogów i substancję o aurze
boskiego pochodzenia, pojawiającą się w rytuałach i praktykach ochronnych. Z trzeciej
wreszcie strony mamy medycynę, w której miód jest obecny w receptach na tak wiele
sposobów, że trudno uznać go za przypadkowy dodatek. To raczej jeden z filarów egipskiej
farmakopei, używany zarówno ze względów praktycznych, jak i symbolicznych.
Historie o miodzie z grobowców są częścią tego obrazu, ale wymagają szczególnej
ostrożności. Trwałość miodu ma realne podstawy chemiczne, jednak identyfikacja substancji
po tysiącach lat nie zawsze jest prosta, a legenda może wyprzedzać analizę. Podobnie jest z
mumifikacją. Miód mógł się w niej pojawiać, ale łatwo przecenić jego rolę, zwłaszcza gdy
miesza się go w wyobraźni z woskiem pszczelim i z ogólną ideą konserwacji.
Najciekawsze jest jednak to, że miód nie pozostaje tylko opowieścią o przeszłości.
Współczesne badania nad zastosowaniem miodu w leczeniu ran pokazują, że część
starożytnych praktyk mogła mieć solidne podstawy, choć oczywiście w innym języku i w
innych standardach. Egipcjanie nie potrzebowali laboratoriów, by rozpoznać wartość miodu.
Wystarczyło doświadczenie, obserwacja i kultura, która potrafiła to doświadczenie utrwalić w
formie rzemiosła, rytuału i tekstu.
Właśnie dlatego miód w Egipcie pozostaje symbolem wyjątkowym. Nie jest tylko słodyczą.
Jest świadectwem tego, jak ludzie potrafili wykorzystać produkt natury w sposób
systematyczny, wielowymiarowy i trwały. W tej historii miód jest jednocześnie substancją,
towarem, lekarstwem, darem i znakiem porządku. A to sprawia, że nawet po tysiącach lat
nadal potrafi opowiadać o Egipcie więcej, niż można by się spodziewać po jednym, złocistym
składniku.

Materiał dofinansowany ze środków UE w ramach Planu Strategicznego dla
Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027
Materiał opracowany przez Stowarzyszenie Pszczelarzy Staropolskich
Instytucja Zarządzająca Planem Strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej na
lata 2023- 2027 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi