Przejdź do głównej treści
najlepszy@swietokrzyskimiod.pl
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
najlepszy@swietokrzyskimiod.pl

Karmienie pszczół – kiedy, czym i dlaczego?

Karmienie pszczół – kiedy, czym i dlaczego?

 

Pszczoły od milionów lat same doskonale radzą sobie z gromadzeniem pokarmu. Ich pracowitość i  instynkt sprawiają, że żaden dzień w ulu nie jest stracony. Od wczesnej wiosny do późnego lata  robotnice nieustannie latają nad łąkami, polami i sadami, by zbierać nektar i pyłek kwiatowy. To z  nich w ulu powstaje miód i pierzga – podstawowe źródła energii i białka dla całej rodziny. 

Każda kropla nektaru i każde ziarenko pyłku są skrupulatnie gromadzone w plastrach. Pszczoły  wiedzą, że przyjdzie czas, kiedy kwiaty przestaną kwitnąć, a zimny wiatr i śnieg odetną je od źródeł pokarmu. Dlatego już w trakcie lata myślą o przyszłości. Magazynują miód w komórkach plastra,  starannie go dojrzewają i zabezpieczają cienką warstwą wosku, aby przetrwał długie miesiące zimy. 

W naturalnych warunkach taka zapobiegliwość pozwalała rodzinom pszczelim bezpiecznie przeżyć  trudny okres zimowy i rozpocząć kolejny sezon w pełni sił. Dla pszczelarza obserwacja tego  niezwykłego porządku jest inspiracją, ale i wskazówką jak mądrze wspierać pszczoły w ich  naturalnym rytmie, gdy zdarzy się, że same nie są w stanie zgromadzić wystarczających zapasów. 

Kiedy pojawił się człowiek i pszczelarstwo, ten porządek uległ zmianie. Pszczelarze pozyskują  część miodu, czyli de facto zabierają pszczołom część ich „spiżarni”. Można to porównać do  lekkiego „okradania” – odbierania pszczołom owoców ich ciężkiej pracy. Jednak etyczne  pszczelarstwo opiera się na zasadzie równowagi: pszczelarz nie zabiera wszystkiego, a dba o to, by  pszczołom pozostawić wystarczającą ilość zapasów albo uzupełnić je w inny sposób. 

Można więc powiedzieć, że relacja między pszczołami a pszczelarzami to pewnego rodzaju  kompromis: pszczoły dzielą się owocem swojej pracy, a człowiek w zamian zapewnia im  schronienie, ochronę przed chorobami i zimowe zapasy. 

Rola pszczelarza we wspieraniu pszczół 

Choć pszczoły z natury są mistrzyniami gospodarności i same potrafią zadbać o swoje zapasy,  współczesne warunki środowiskowe sprawiają, że nie zawsze są w stanie zgromadzić tyle pokarmu, ile potrzebują. Intensywne rolnictwo, uboga różnorodność roślin, stosowanie chemii w uprawach  czy gwałtowne zmiany pogody sprawiają, że okresy głodu pszczelego zdarzają się coraz częściej. I  właśnie tu swoją rolę odgrywa pszczelarz. 

Dobry gospodarz ula nie tylko obserwuje pracę pszczół, ale i przewiduje ich potrzeby. Zaglądając  do gniazda, ocenia ilość zgromadzonego miodu i pierzgi, sprawdza, czy rodzina ma wystarczające  rezerwy, aby przetrwać czas bez pożytków. Jeśli widzi niedobory sięga po dokarmianie, aby nie  dopuścić do osłabienia czy nawet głodu rodziny. 

Rola pszczelarza nie polega jednak na wyręczaniu owadów, lecz na wspieraniu ich naturalnego rytmu. Podając syrop cukrowy czy ciasto, stara się naśladować warunki występujące w naturze tak,  by pszczoły traktowały to jak naturalny pożytek. Czasem podaje niewielkie dawki regularnie, by  pobudzić matkę do czerwienia, innym razem większe porcje jesienią, aby uzupełnić zimowe zapasy. 

To delikatna sztuka, wymagająca wyczucia i znajomości biologii pszczoły miodnej. Zbyt późne  karmienie może spowodować, że zapasy nie zostaną odpowiednio przerobione, a zbyt wczesne, że  rodzina rozwinie się za szybko i osłabnie. Pszczelarz musi więc balansować pomiędzy obserwacją  natury a własnymi decyzjami. 

W tym sensie jest dla pszczół nie tylko opiekunem, ale i sprzymierzeńcem, kimś, kto czuwa, by trud ich pracy nie poszedł na marne. Dzięki tej współpracy rodziny pszczele mogą bezpiecznie przejść  przez okresy głodu i zimy, a wiosną ruszyć do pracy pełne sił, by znów obdarować świat miodem i zapylaniem kwiatów. 

Rodzaje karmienia pszczół 

Karmienie pszczół nie zawsze ma ten sam cel. Czasem chodzi o uzupełnienie brakujących zapasów, innym razem o pobudzenie rodziny do intensywniejszej pracy. Dlatego pszczelarze rozróżniają dwa podstawowe rodzaje karmienia: dokarmianie zimowe i karmienie pobudzające. Choć oba polegają  na podawaniu pszczołom pokarmu, różnią się momentem, sposobem i skutkiem dla ula. 

Dokarmianie zimowe 

To najważniejszy rodzaj karmienia, którego celem jest zapewnienie pszczołom wystarczających  zapasów na zimę. Zwykle przeprowadza się je pod koniec lata, kiedy kończą się pożytki nektarowe. Pszczelarz podaje wtedy syrop cukrowy w większych porcjach, tak aby owady mogły szybko  przerobić go i złożyć w plastrach. 

Dokarmianie zimowe to jak zaopatrzenie spiżarni przed nadejściem mrozu – pszczoły gromadzą  zapasy, zasklepiają komórki cienką warstwą wosku i zabezpieczają je na długie miesiące chłodu.  Od jakości i ilości tego pokarmu zależy, czy rodzina pszczela bezpiecznie przetrwa zimę i czy  wiosną wyjdzie z ula silna i gotowa do pracy. 

Karmienie pobudzające 

Ten rodzaj karmienia ma zupełnie inne zadanie. Stosuje się go zwykle wiosną lub na początku lata,  gdy pożytki są skąpe, ale pszczelarz chce pobudzić matkę do intensywniejszego czerwienia. Wtedy  podaje się pszczołom niewielkie porcje syropu (najczęściej w proporcji 1:1), ale regularnie. 

Dzięki temu pszczoły odnoszą wrażenie, że wciąż trwa pożytek, a matka zaczyna składać więcej  jaj. Rodzina rozwija się dynamicznie, w ulu przybywa młodych pszczół, które w krótkim czasie  będą mogły wykorzystać nadchodzące obfite kwitnienie np. lipy czy gryki. To swoiste „zachęcanie” pszczół do aktywności, które pszczelarz stosuje, aby zwiększyć potencjał rodziny w kluczowym  momencie sezonu. 

Dwa oblicza troski 

Można powiedzieć, że dokarmianie zimowe to troska o przetrwanie, a karmienie pobudzające  troska o rozwój. Pierwsze ma zapewnić bezpieczeństwo w trudnym czasie zimowli, drugie  przygotować rodzinę na przyszłe obfitości. Razem tworzą podstawę pszczelarskiej praktyki,  pokazując, że mądry pszczelarz musi umieć dostrzegać zarówno potrzeby teraźniejsze, jak i te,  które nadejdą wkrótce. 

Dlaczego karmi się pszczoły? 

Choć pszczoły w naturalnych warunkach same gromadzą zapasy na zimę, pszczelarze od wieków  wspierają je poprzez karmienie. Powodów jest kilka: 

  • Niedobór naturalnych pożytków – zdarza się, że w danym sezonie pszczoły nie zgromadzą  wystarczających ilości miodu. Wtedy pszczelarz musi zapewnić im pokarm zastępczy. 
  • Przygotowanie do zimy – aby rodzina pszczela mogła bezpiecznie przezimować, potrzebuje  odpowiedniej ilości zapasów energetycznych. 
  • Wspieranie rozwoju – czasami celem karmienia nie jest uzupełnienie braków, ale  pobudzenie matki do intensywniejszego czerwienia, co pozwala na rozwój silnej rodziny  wiosną. 

W praktyce oznacza to, że karmienie nie jest „rozpieszczaniem” pszczół, lecz ważnym elementem gospodarki pasiecznej, który decyduje o ich przetrwaniu i sile. 

Czym karmi się pszczoły? 

Choć naturalnym pokarmem pszczół jest miód i pierzga, pszczelarz w wyjątkowych sytuacjach  musi sięgnąć po pokarm zastępczy. Nie chodzi tu o rozkosze podniebienia owadów, lecz o ich  przeżycie, zapewnienie energii i siły w okresach, gdy w przyrodzie brakuje kwitnących roślin.  Sztuczne karmienie zawsze powinno być jedynie pomocą, nigdy celem samym w sobie. 

Najczęściej stosuje się syrop cukrowy, przygotowywany z białego cukru i wody. To prosty, a  zarazem skuteczny pokarm, który pszczoły chętnie pobierają i przerabiają na zapasy. Jego  konsystencję można zmieniać w zależności od potrzeb: rzadki syrop (1:1) działa jak nektar i  pobudza owady do pracy, a gęsty (2:1 lub 3:2) służy do uzupełnienia zimowych magazynów. 

Oprócz syropu pszczoły można karmić także ciastem cukrowym – gęstą masą formowaną w placki i kładzioną bezpośrednio na ramkach. Taki pokarm stosuje się głównie zimą lub wczesną wiosną,  kiedy pszczoły nie mogą latać po wodę, a syrop byłby dla nich trudny do spożycia. Ciasto jest  trwałe i łatwo dostępne, stanowi więc awaryjne źródło energii. 

Coraz popularniejsze stają się również syropy inwertowane, produkowane przemysłowo. Zawierają  one cukry proste: glukozę i fruktozę podobne do tych w nektarze. Dzięki temu pszczoły mniej się  męczą przy ich przetwarzaniu i szybciej odkładają zapasy. To rozwiązanie wygodne, choć droższe,  dlatego najczęściej korzystają z niego większe pasieki. 

Dawniej pszczelarze karmili pszczoły miodem, jednak dziś unika się tego ze względu na ryzyko  przenoszenia chorób, szczególnie zgnilca amerykańskiego. Miód podawany z obcej pasieki może  być dla rodziny śmiertelnym zagrożeniem. Oczywiście można nadprogramowe plastry z własnej  pasieki przekładać w miarę potrzeb rodzin między ulami. 

Warto dodać, że poza węglowodanami pszczołom niekiedy podaje się także substytuty pyłku –  specjalne ciasta białkowe. Stosuje się je wczesną wiosną, gdy brakuje naturalnego pyłku, a pszczoły potrzebują białka do karmienia larw. 

Można więc powiedzieć, że pszczelarz ma do dyspozycji całą „spiżarnię” różnych pokarmów.  Kluczem jest dobranie ich do potrzeb rodziny i pory roku tak, by były nie tylko łatwo dostępne, ale  i bezpieczne dla pszczół. To swoista sztuka gospodarowania, w której troska o drobny szczegół  może zadecydować o sile całej rodziny. 

Podstawowym pokarmem zastępczym stosowanym przez pszczelarzy jest syrop cukrowy przygotowywany z białego cukru i wody. To najprostsza forma, która dobrze imituje naturalny  nektar. Oprócz tego używa się także: 

  • ciasta cukrowego – gęstej masy podawanej w postaci placków na górne beleczki ramek, 
  • syropów inwertowanych – gotowych produktów, w których cukry są rozłożone do prostych  (glukoza, fruktoza), łatwiej przyswajalnych przez pszczoły, 
  • dawniej stosowano także miód, ale ze względu na ryzyko przenoszenia chorób (np. zgnilca)  praktyka ta jest rzadko używana. 

Substytuty pyłku – kiedy i dlaczego się go stosuje? 

Pyłek kwiatowy to dla pszczół podstawowe źródło białka, tłuszczów, witamin i mikroelementów.  Bez niego nie są w stanie wykarmić larw ani utrzymać odpowiedniej kondycji rodziny. To właśnie z pyłku pszczoły przygotowują pierzgę – naturalny „chleb pszczeli”, którym karmią młode pokolenia. 

Zdarza się jednak, że w przyrodzie brakuje pyłku, najczęściej wczesną wiosną, kiedy rodzina  zaczyna intensywnie się rozwijać, ale kwiatów jest jeszcze niewiele. Niedobór pyłku może  prowadzić do zahamowania czerwienia matki, osłabienia rodziny, a nawet chorób wynikających z niedożywienia. W takich sytuacjach pszczelarz sięga po substytuty pyłku, czyli sztuczne ciasta  białkowe. 

Z czego powstają substytuty? 

Skład może być różny, ale najczęściej bazują one na: 

  • drożdżach piwnych lub piekarniczych (źródło białka i witamin z grupy B), mączce sojowej, mleku w proszku lub białkach serwatkowych, 
  • cukrze lub syropie – aby ułatwić przyjmowanie pokarmu, 
  • dodatkach witaminowo-mineralnych, które wspierają rozwój pszczół. 

W niektórych przepisach do ciasta białkowego dodaje się także niewielką ilość prawdziwego pyłku  pszczelego, aby nadać mu naturalny aromat i zwiększyć jego atrakcyjność dla owadów. 

Jak podaje się substytuty? 

Ciasto formuje się w placki i kładzie bezpośrednio na ramkach, pod powałką ula. Pszczoły  stopniowo pobierają je i przerabiają tak, jak robią to z naturalnym pyłkiem. Ważne, aby ciasto było  świeże i higienicznie przygotowane, zanieczyszczony lub zepsuty pokarm mógłby zaszkodzić  rodzinie. 

Kiedy są naprawdę potrzebne? 

Substytuty pyłku stosuje się głównie wczesną wiosną, gdy pogoda uniemożliwia loty po kwiaty, a  matka już zaczyna intensywnie czerwić. Mogą być też pomocne w rejonach, gdzie występuje tzw.  dziura pyłkowa, czyli okres, gdy brakuje kwitnących roślin dostarczających pyłku. 

Czy zastępują naturalny pyłek? 

Choć substytuty mogą wspierać pszczoły, nigdy nie dorównają w pełni wartościom odżywczym  prawdziwego pyłku. Natura stworzyła bowiem niezwykle bogaty i zróżnicowany pokarm, którego  żaden sztuczny preparat nie jest w stanie dokładnie odwzorować. Dlatego pszczelarze traktują  ciasta białkowe jedynie jako rozwiązanie pomocnicze, most łączący czas niedostatku z okresem  obfitości kwiatów. 

Jak przygotowuje się syrop? 

Przygotowanie syropu cukrowego to jedna z podstawowych czynności w pracy pszczelarza. Choć  wydaje się proste, wymaga staranności i zrozumienia, bo od jakości syropu zależy zdrowie rodziny  pszczelej i powodzenie całego karmienia. 

Najczęściej używa się zwykłego, białego cukru buraczanego lub trzcinowego oraz czystej,  przegotowanej wody. To ważne, aby oba składniki były dobrej jakości, nie wolno stosować cukru  zanieczyszczonego, starego ani resztek kuchennych, ponieważ mogą zawierać substancje szkodliwe dla pszczół. Woda powinna być świeża, bez chloru i innych domieszek, które mogłyby zmieniać  smak lub właściwości pokarmu. 

Sam proces przypomina przygotowywanie słodkiego roztworu. Do dużego naczynia wlewa się  gorącą, ale nie wrzącą wodę, a następnie stopniowo wsypuje cukier, mieszając, aż całkowicie się  rozpuści. Ważne jest, by nie gotować cukru razem z wodą, bo mogłoby to doprowadzić do  karmelizacji i powstania szkodliwych dla pszczół związków. 

W zależności od celu karmienia przygotowuje się syrop o różnej gęstości: 

  • 1:1 (cukier:woda) – syrop rzadki, przypominający naturalny nektar, podawany zwykle przy karmieniu pobudzającym, 
  • 3:2 lub 2:1 – syrop gęsty, przeznaczony do karmienia jesiennego i odkładania zimowych  zapasów. 

Gotowy syrop najlepiej podawać pszczołom tego samego dnia, gdy jest jeszcze świeży i pachnący.  Przelewa się go do podkarmiaczek, specjalnych pojemników umieszczanych w ulu tak, by owady  miały łatwy dostęp do pożywienia, ale jednocześnie nie narażały się na rabunki ze strony obcych  rodzin. 

Można powiedzieć, że przygotowanie syropu to jak wypełnianie spiżarni pszczelej rodziny, każda  kropla podana przez pszczelarza zamienia się w bezpieczeństwo i siłę na przyszłość. To prosta  czynność, ale niosąca ogromne znaczenie dla życia ula. 

Karmienie pszczół syropem – opis praktyki 

Podkarmianie pszczół syropem cukrowym to jedna z najbardziej charakterystycznych jesiennych  czynności w pasiece. Zazwyczaj odbywa się wieczorem, gdy pszczoły kończą loty i powoli  układają się do spoczynku. Właśnie ta pora jest najlepsza, ponieważ podanie syropu za dnia  mogłoby wywołać niepożądany rabunek, inne rodziny wyczułyby zapach słodkiego pokarmu i  próbowałyby wedrzeć się do ula. Wieczorne karmienie daje pszczołom spokój i czas, by nocą  bezpiecznie przenieść syrop do plastrów i zacząć go przerabiać. 

Sam syrop przygotowuje się z cukru i wody w proporcji 2:1 lub 3:2, dzięki czemu jest gęsty, dobrze się przechowuje i nie fermentuje. Podaje się go w specjalnych naczyniach – podkarmiaczkach,  które ułatwiają dostęp pszczołom, a jednocześnie ograniczają ryzyko rozlewania płynu. 

W pasiekach stosuje się różne rodzaje podkarmiaczek. Najprostsze to słoiki z nakłutą zakrętką, odwrócone nad otworem w powałce, jest to rozwiązanie tanie i skuteczne. Bardziej profesjonalne są podkarmiaczki ramkowe, wstawiane w miejsce jednej z ramek, albo powałkowe, montowane nad  gniazdem i mieszczące większe ilości syropu. Spotyka się także wiaderkowe, które pozwalają na  jednorazowe podanie znacznych dawek, oraz dennicowe, rzadziej stosowane, wymagające  ostrożności, by nie wprowadzać do ula nadmiaru wilgoci. 

Podczas karmienia najważniejsza jest precyzja i higiena. Syrop nie może być rozlany w pobliżu ula, bo natychmiast zwabiłby obce pszczoły i osy. Zwykle podaje się go w większych porcjach co kilka  dni, tak by rodzina mogła go sprawnie zagospodarować. Cały proces powinien zakończyć się  najpóźniej we wrześniu, wtedy pszczoły mają jeszcze czas, aby przerobić i zasklepić pokarm,  przygotowując solidne zapasy na zimę. 

Przygotowanie pszczół do zimowli 

Zimowla to dla pszczół najtrudniejszy okres w całym roku. Przez kilka długich miesięcy muszą  przetrwać w zamkniętym ulu, bez dostępu do kwiatów i świeżego pokarmu, polegając wyłącznie na tym, co zgromadziły latem i co zapewnił im pszczelarz. Dlatego przygotowanie rodziny do zimowli to jedno z najważniejszych zadań w pasiece. 

Prace zaczynają się już pod koniec lata, kiedy kończą się główne pożytki. Pszczelarz ocenia wtedy,  czy w ulu znajduje się wystarczająca ilość miodu i pierzgi, oraz uzupełnia braki, podając syrop  cukrowy. To czas tzw. dokarmiania jesiennego – pszczoły przerabiają syrop na zapasy i zasklepiają  komórki, tworząc swoje zimowe magazyny. Ważne jest, by proces ten zakończył się odpowiednio  wcześnie, aby owady zdążyły przygotować pokarm zanim nadejdą pierwsze chłody. 

Warto pamiętać również o dostarczeniu pyłku, który jest źródłem białka i wspiera rozwój nowych  pszczół. Zalecana dawka to 2–3 kg pyłku na rodzinę. 

Jednak zapasy to nie wszystko. Do udanej zimowli potrzebna jest silna i zdrowa rodzina. Jesienią w ulu powinny pojawić się młode pszczoły, tzw. pszczoły zimowe, które będą żyły nawet kilka  miesięcy i stworzą zwarty kłąb zimowy. To one utrzymają odpowiednią temperaturę w środku ula,  ogrzewając królową i resztę rodziny. Dlatego pszczelarz dba, aby matka w tym okresie jeszcze  czerwiła, a rodzina była wolna od chorób i pasożytów. 

Przygotowanie do zimy obejmuje także sam ul. Musi być czysty, suchy i dobrze zabezpieczony  przed wilgocią oraz przeciągami. Pszczelarz kontroluje wentylację, zwęża wylotki, aby utrudnić  dostęp gryzoniom, a czasem ociepla górną część gniazda. Wszystko po to, by pszczoły mogły  spokojnie wejść w zimowy spoczynek. 

Kiedy pierwsze chłody skłonią pszczoły do skupienia się w kłąb, pasieka cichnie. Dla pszczelarza  kończy się okres intensywnych prac, a zaczyna czas oczekiwania. Od tego, jak dobrze przygotował  swoje rodziny jesienią, zależy, w jakiej sile obudzą się wiosną. Silna, zdrowa i dobrze  przezimowana rodzina to fundament udanego sezonu, nagroda za troskę i cierpliwość, jaką  pszczelarz okazał swoim podopiecznym. 

Jesienne karmienie to kluczowy element przygotowań rodziny pszczelej do zimy. Aby pszczoły  dobrze przezimowały, trzeba zadbać o kilka rzeczy: 

  1. Odpowiednia ilość zapasów – w zależności od typu ula i siły rodziny potrzeba zwykle od 12  do 20 kg pokarmu. 
  2. Oprócz ilości miodu, istotne jest dostosowanie liczby ramek do siły rodziny (np. 7–8 ramek  dla silnych rodzin, wzrastająca liczba w zależności od konstrukcji ula).  
  3. Termin karmienia – najlepiej zakończyć dokarmianie do końca sierpnia lub pierwszej  połowy września, aby pszczoły zdążyły przerobić syrop i uszczelnić komórki. 
  4. Silna rodzina – karmienie powinno iść w parze z dbałością o młode pszczoły zimowe, które  będą tworzyć kłąb i utrzymywać ciepło w ulu. 
  5. Warunki w ulu – czyste plastry, dobra wentylacja i odpowiednia ilość miejsca na zapasy to  podstawy bezpiecznej zimowli. 

Podsumowanie 

Karmienie pszczół i przygotowanie ich do zimowli to jeden z tych momentów w pracy pszczelarza,  w których najbardziej widać, jak bliska i delikatna jest więź między człowiekiem a naturą. Pszczoły od tysięcy lat same troszczą się o swoje zapasy, ale w dzisiejszym świecie często potrzebują  wsparcia. Pszczelarz staje się wtedy ich sprzymierzeńcem, nie narzuca im swojej woli, lecz  uzupełnia braki, czuwa nad ich zdrowiem i tworzy warunki, w których mogą bezpiecznie przetrwać  zimę. 

To piękny obraz współpracy: owady pracowicie zbierające każdą kroplę nektaru i ziarenko pyłku  oraz człowiek, który z troską miesza syrop, zagląda do uli i sprawdza, czy rodziny mają wszystko,  czego im potrzeba. Jesienne karmienie, przygotowanie gniazda i dbanie o pszczoły zimowe to nie  tylko techniczne zadania, to także wyraz szacunku dla tych niezwykłych stworzeń, od których  zależy tak wiele w naszym świecie. 

A gdy pasieka cichnie i pszczoły skupiają się w zimowym kłębie, pszczelarz może poczuć  satysfakcję i spokój. Wie, że zrobił wszystko, by jego podopieczne bezpiecznie przetrwały do  wiosny. A wiosną, gdy pierwsze promienie słońca rozgrzeją ule, pszczoły znów wyfruną w świat.  Silne, zdrowe i gotowe do pracy przypominając, że każda zima jest tylko krótkim snem, a życie w  ulu toczy się nieprzerwanie w rytmie natury. 

Karmienie pszczół to nie luksus, ale konieczność, bez której wiele rodzin nie przetrwałoby zimy ani nie rozwijało się prawidłowo. Od wyboru rodzaju karmienia, przez właściwe przygotowanie  syropu, aż po dbałość o termin, każdy krok ma znaczenie. Świadomy pszczelarz wie, że troska o pokarm pszczół to troska o całą pasiekę, a dobrze przeprowadzona zimowla jest fundamentem  obfitych pożytków w kolejnym sezonie. 

FAQ – najczęściej zadawane pytania o karmienie pszczół 

  1. Czy pszczoły naprawdę potrzebują dokarmiania przez człowieka? 

W naturalnych warunkach pszczoły same gromadzą zapasy na zimę. Jednak w dzisiejszym  środowisku z powodu intensywnego rolnictwa, chemizacji upraw i zmian klimatu często nie są w  stanie zgromadzić wystarczającej ilości miodu i pyłku. Dlatego pszczelarz, zabierając część ich  zapasów, ma obowiązek je uzupełnić, aby rodziny mogły bezpiecznie przezimować. 

  1. Ile pokarmu powinno być w ulu na zimę? 

Przyjmuje się, że w polskich warunkach rodzina pszczela potrzebuje średnio 15–20 kg miodu lub jego zamiennika. W surowszych rejonach (na północy i w górach) może to być nawet 25–30 kg,  natomiast w cieplejszych okolicach czasem wystarcza 12–15 kg. Oprócz węglowodanów pszczoły  potrzebują także 2–3 kg pyłku jako źródła białka. 

  1. Czym karmi się pszczoły? 

Najczęściej stosuje się syrop cukrowy przygotowany z białego cukru i wody, a także ciasto cukrowe podawane w postaci placków. Coraz popularniejsze są też syropy inwertowane, które zawierają  cukry proste i są łatwiej przyswajane przez owady. W wyjątkowych sytuacjach stosuje się także  substytuty pyłku w formie ciasta białkowego. 

  1. Kiedy najlepiej podawać syrop cukrowy? 

Podkarmianie pszczół syropem przeprowadza się wieczorem, gdy zakończą już loty. Wtedy ryzyko  rabunku jest minimalne, a pszczoły mają noc, by spokojnie przenieść syrop do plastrów. Karmienie  jesienne najlepiej zakończyć do połowy września, aby owady zdążyły przerobić syrop i zasklepić  zapasy przed zimą. 

  1. Jakie są rodzaje podkarmiaczek i która jest najlepsza? 

W pasiekach stosuje się różne typy podkarmiaczek: 

  • słoikowe – tanie i proste, dobre do małych pasiek, 
  • ramkowe – wstawiane w miejsce ramki, wygodne w użyciu, 
  • powałkowe – montowane nad gniazdem, mieszczą duże porcje syropu, 
  • wiaderkowe – pozwalają na podanie dużej ilości pokarmu naraz, 
  • dennicowe – rzadziej stosowane, wymagają ostrożności. 

Wybór zależy od wielkości pasieki, rodzaju ula i preferencji pszczelarza. 

  1. Czy można karmić pszczoły miodem? 

Tak, ale tylko miodem z własnej pasieki. Podawanie obcego miodu jest ryzykowne, ponieważ może przenieść choroby, w tym zgnilca amerykańskiego. Dlatego współcześnie unika się tej praktyki,  chyba że miód pochodzi ze zdrowych rodzin pod kontrolą pszczelarza. 

  1. Co to jest żelazny zapas i po co się go zostawia? 

Żelazny zapas to dodatkowa, awaryjna porcja pokarmu w ulu, która ma zabezpieczyć rodzinę na  wypadek wyjątkowo długiej zimy czy błędnego oszacowania zapasów. Zwykle stanowi to 2–3 kg więcej niż standardowa ilość. Lepiej zostawić pszczołom nadwyżkę, którą można odebrać wiosną,  niż ryzykować ich głód. 

  1. Czy dokarmianie pszczół nie rozleniwia ich? 

Nie. Pszczoły nadal pracują zgodnie z naturalnym rytmem, zbierają nektar i pyłek, gdy tylko jest  dostępny. Podawany przez pszczelarza pokarm nie zastępuje ich pracy, lecz uzupełnia braki w  okresach głodu lub przygotowuje rodzinę do zimowli.

  1. Co się stanie, jeśli pszczoły nie dostaną wystarczającej ilości pokarmu? Niedobór zapasów może doprowadzić do osłabienia, chorób, a w najgorszym przypadku do śmierci  całej rodziny pszczelej. Dlatego karmienie jest jednym z kluczowych obowiązków pszczelarza i  elementem odpowiedzialnej gospodarki pasiecznej. 
  2. Dlaczego karmienie pszczół jest tak ważne? 

Bo od tego zależy przetrwanie rodziny pszczelej. Współczesny pszczelarz nie jest tylko zbieraczem  miodu, jest opiekunem i sprzymierzeńcem pszczół. Jego troska o zapasy, zdrowie i siłę rodziny  decyduje o tym, czy wiosną pszczoły będą mogły wrócić do pracy i znów obdarować nas miodem  oraz zapylaniem kwiatów.